Ja nie pamiętam czemu Ty mówiłaś nam to
Bawiłaś się mną tak jak pierdoloną lalką
To co robiłaś, wzbudzało we mnie zazdrość
Nie chciałaś mego ciepła teraz wolisz marznąć
Nie wiem czy boli mnie to, czy boli za to czy boli za tamto
Teraz znów palę papierosa ou ey
Znowu wychodzę na balkon
(Posłuchaj mnie chwilę bo chciałbym Ci powiedzieć)
Ej Skarbie
To nie to nie to nie dla mnie
Jest tu okay, dopóki serce nie spadnie (Normalnie śpię)
Myślałem że bez Ciebie nie zasnę (Normalnie śpię)
(Normalnie śpię)
My po prostu chcielibyśmy mieć bankroll
I grać koncerty jak Elton (John)
Ale nie ma nic za darmo
Nikt Mordo Ciebie by nie puścił w radio
Chciałbym mieszkanie nie karton
Płacić gotówką nie kartą
Dlatego ciągle pracuję
Dlatego ciągle pracuję
Dlatego nie mam już dla Ciebie czasu
I w sumie dla Ciebie go kurwa nie znajdę
Zebrałem tyle wylanego kwasu
A Ty mi mówisz że się kurwa nie martwię
O co tu chodzi tylko naprawdę powiedz mi
A tak naprawdę to lepiej mi się gada kurwa jak leci mi beat
Chciałbym tylko mieć, chciałbym tylko święty spokój
Nie chcę ciągle patrzyć wstecz, chciałbym na to patrzeć z boku
Powiedz mi czego Ty chcesz, nie chcę żadnych Twoich pokus
Proszę nie dzwoń do mnie też i nie dotrzymuj mi kroku
Ej Skarbie
To nie to nie to nie dla mnie
Jest tu okay, dopóki serce nie spadnie (Normalnie śpię)
Myślałem że bez Ciebie nie zasnę (Normalnie śpię)
(Normalnie śpię)
(Tam tam tararararam tam normalnie śpię)
(Tam tam tararararam tam normalnie śpię)
Ej Skarbie
To nie to nie to nie dla mnie
Jest tu okay, dopóki serce nie spadnie
Myślałem że bez Ciebie nie zasnę
(Ej Skarbie Ej Skarbie)
Ej Skarbie
To nie to nie to nie dla mnie
Jest tu okay, dopóki serce nie spadnie (Normalnie śpię)
Myślałem że bez Ciebie nie zasnę
Normalnie śpię
Normalnie śpię